^Do góry
foto1 foto2 foto3 foto4 foto5

hair saloonZKP P/Banino

.
zkpbanino@gmail.com

Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie Banino

ZKP O/Banino

XII Festyn Kaszubski w Baninie start 20.08 godz. 16.30

Program festynu:

16.30 – otwarcie i rozpoczęcie imprezy (otwierają ksiądz proboszcz Daniel Knapiński, Witold Szmidtke – przewodniczący Rady Miejskiej, Elżbieta Pryczkowska - prezes ZKP);

16.40 - rozpoczęcie rozgrywek piłkarskich - 4 drużyny

16.50 - "Spiéwné kwiôtczi" z Banina

17.05 – Pokaz tańca Zumba - Studio S7

17.20 - "A Matizernoga"

17.40 - kapela "Bufet" z Kartuz

18.00 - Weronika Pryczkowska

18.15 - konkursy sprawnościowe dla dzieci i dorosłych: a) bieg dzieci w workach, b) - konkurs wiedzy o regionie

18.25 - przeciąganie liny

18.40 – Kaszubski Idol

19.40 –losowanie nagród w loterii „Rozegracjô”;

 

         

Organizatorzy:

Zrzeszenie Kaszubsko – Pomorskie, Oddział w Baninie

Urząd Gminy w Żukowie

Ośrodek Kultury i Sportu w Żukowie

Sołectwo Banino

 

Sponsorzy:

Marba z Miszewka

Usługi ogólnobudowlana Roman Las

Mùlk z Miszewka

Piękny Dom z Banina

Marian Stenzel z Pępowa

Gospodarstwo Hasse z Barniewic

Sklep Jabłońskich z Banina

Studio S-7

Oddziały ZKP w Kolbudach i Żukowie

Progresywne i filmowe Kaszuby w piosence

Znakomity plon przyniósł pierwszy konkurs "Kaszëbsczé Karaoke" ogłoszony przez Młodych Kaszubów związanych z klubami "Cassubia" i "Òska" wraz ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim Oddział w Baninie. I nie chodzi tu bynajmniej o ilość nadesłanych prac, których i tak było niemało, bo dziesięć. Chodzi głównie o ich jakość, a ta przerosła oczekiwania, zwłaszcza w odniesieniu do pierwszej nagrody. Praca ta została zrealizowana w pełni profesjonalnie, nagrano ścieżkę wokalną, napisano bardzo dobry scenariusz, no i zrobiono zawodowe zdjęcia filmowe dopełnione świetnym montażem. Powstał bardzo dobry teledysk, który można oglądać na youtube. Wszystkie nagrodzone prace wkrótce będą dostępne na stronie ZKP Banino i Młodi-Kaszebi.

- Od kilku lat, przy okazji realizacji Festiwalu Filmów Kaszubskich, myśleliśmy o zorganizowaniu konkursu filmowego. Jako organizatorom, chodziło nam przede wszystkim o to, by stworzyć konkurs, który jest całkowicie inny aniżeli znane nam dotychczasowe konkursy kaszubskie. Ma być atrakcyjny dla młodych, prezentować współczesną bardzo progresywną kaszubszczyznę, no i bodaj najistotniejsze jest, by świetnie promował język w młodym pokoleniu. No i udało się! W sukurs przyszli nam młodzi Kaszubi, zwłaszcza Katarzyna Kankowska-Filipiak, która znana jest z mnogości oryginalnych i dobrych pomysłów. Tak powstało "Kaszëbsczé karaoke", którego pierwszy finał ogłoszono na zakończenie filmowego festiwalu - mówił przewodniczący komisji konkursowej, dr Eugeniusz Pryczkowski, znany dziennikarz i filmowiec.

Główna nagroda o wartości tysiąca złotych trafiła do Gimnazjum Katolickiego w Kartuzach. Odebrali ją młodzi wykonawcy utworu, nauczycielka języka kaszubskiego Grażyna Recław i dyrektor szkoły ks. Grzegorz Kudelski.

- Bardzo nas się spodobał ten utwór. Jest to tekst z przesłaniem ewangelicznym mówiącym o tym, że ciągłe pozyskiwanie pieniędzy bardziej może świadczyć o biedzie, aniżeli bogactwie - podkreślał dyrektor obecny na uroczystości rozdania nagród.

Druga nagroda trafiła aż do Wrocławia, trzecia zaś do średniej szkoły w Przodkowie. Dwa wyróżnienia odebrał dyrektor ZS w Czeczewie, Jerzy Stachurski. Jest on jednocześnie kompozytorem wielu piosenek kaszubskich, w tym dwóch najwyżej ocenionych.

- Jestem dumny, że te piosenki są wykonywane, że podobają się młodzieży. To jest dla mnie bardzo ważne, bo docenia dzieła stworzone i pobudza do dalszej twórczości - mówił artysta.

Konkurs został zorganizowany pod patronem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przy pomocy darczyńców, w tym właściciela firmy Trefl Kazimierza Wierzbickiego.

Wyniki "Kaszëbsczégò Karaoke"

I m. - Gimnazjum Katolickie w Kartuzach, opiekunowie: Grażyna Recław i Grzegorz

Puzdrowski za teledysk do utworu „Dëtczi, dëtczi”;

II m. - Marcin Odelski i Walenty Miszewski za teledysk do utworu „Serce miec”;

III m. - ZSP Przodkowo, opiekun: Joanna Kuś, za teledysk do utworu: „Smiało w przódk”;

Wyróżnienie: ZS w Czeczewie, opiekun: Anna Kreft, za teledysk do utworu „Pòmału, ale dërch” i ZS w Czeczewie, opiekun: Lucyna Reiter-Szczygieł, za teledysk do utworu: „Dze płënie spiéw.

Nagroda specjalna (pozakonkursowa) - Klubë Młodëch Kaszëbów „Cassubia” i „Òska” za teledysk do „Himnu Młodëch”.

VII Festiwal Filmów Kaszubskich zakończony

Podsumowanie VII Festiwalu Filmów Kaszubskich było pięknym świętem naszego regionu, podczas którego dominowała kaszubszczyzna w najpiękniejszej formie. Organizatorom festiwalu zawsze zależało na tym, by impreza ta łamała odwieczne stereotypy o ludowości naszej kultury, o niskim statusie rodnej mowy. Wbrew obiegowym osądom i zaklinaniu się działaczy, że jest inaczej, niestety, wciąż takie postrzeganie naszej kultury ma miejsce i to także w kręgach władz ZKP, które zdają się nie dostrzegać jeszcze, że język - jako absolutny fundament kaszubszczyzny - praktycznie już zanikł w życiu społecznym.

Ale nie na festiwalu filmów! Generalnie dominuje na nim już język polski, natomiast w wypowiedziach bardziej wyrafinowanych, dostojnych, króluje język kaszubski. Inaczej mówiąc  kaszubszczyzna jest cechą nobilitującą imprezę.

Na piątym i jednocześnie ostatnim seansie zaprezentowano film dokumentalny "Żywioły" z 2016 r. zrealizowany przez Ewelinę Karczewską i Piotra Zatonia. Obraz na przykładzie pięciu bohaterów ukazuje żywioły naszego regionu: ogień, powietrze, ziemia, woda i eter.

- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mogliśmy zaprezentować się już trzeci raz na tym festiwalu. Dostrzegamy, że co roku wzrasta frekwencja, jest rosnące zainteresowanie kaszubskim filmem. Krótko mówiąc, jest po co robić - mówiła Ewelina Karczewska. - Mamy już pomysł na "Żywioły II". Pewnie w przyszłym roku będą gotowe - dodawał współrealizator.

Na seans przybyły panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Kamienicy Szlacheckiej, który są jednym ze zbiorowych bohaterów filmu. - Jesteśmy bardzo zaszczycone i wdzięczne realizatorom, że zechcieli zaangażować nas do tej roli - podkreślała szefowa koła, Maria Birr.

Na spotkaniu było blisko dwustu osób. Wielu z nich przybyło po raz pierwszy. Całkiem spora grupa pojawiła się z Gdańska, w tym jedna osoba nawet z głębi Niemiec. Wszyscy - Kaszubi! Oznacza to, że festiwal ten znakomicie integruje społeczność regionu, także tych, którzy nie są Kaszubami, ale żywo interesują się tą dynamiczną kulturą. Przykładem jest dr Kamila Olga Stępień.

- Było fantastycznie! "My mamy coś, co z tej ziemi wyrasta... mamy Żywioły" to słowa jakie zapadły mi mocno w pamięć. Są bardzo symboliczne, prawda? Kaszuby, ta tradycja i ci cudooowni ludzie wokoło są dla mnie nieustającą inspiracją. Podziwiam was i szanuję całym sercem. Gratuluje całemu zespołowi organizatorów oraz najserdeczniej dziękuje za zaproszenie - nie szczędziła słów zachwytu pani doktor, na co dzień wykładowca Gdańskiej Wyższej Szkoły Ateneum.

Zdecydowanie jednak najwięcej widzów jest z gminy Żukowo. Impreza wpisała się bardzo mocno w kulturowy pejzaż tej gminy. Na każdym z seansów byli obecni zarówno urzędnicy, jak i radni, w tym przewodniczący Rady Miejskiej Witold Szmidtke. Większość filmów obejrzał także burmistrz Gminy Wojciech Kankowski.

- Nie ukrywam, że jestem pod wielkim wrażeniem tego wszystkiego, co tu się dzieje; zarówno bardzo ciekawych filmów, jak i organizacyjnego impetu. Na to wszystko składa się praca wielu ludzi związanych z ZKP Banino i klubami młodych. Kiedy jest dobry, zgrany i zgodny zespół, to okazuje się, że można robić naprawdę wielkie rzeczy - podkreślał burmistrz Żukowa.

Zarówno Gmina, jak i Ośrodek Kultury i Sportu partycypowały w działaniach organizacyjnych, podobnie też firma Labdar Dariusza Labuddy - jednego z członków Zarządu partu Banino. W gruncie rzeczy jednak najważniejszy jest rzeczywiście wkład intelektualny i społeczny członków banińskiego partu. Ten czynnik w decydujący sposób wpływa na organizacyjny sukces. W sukces ten wpisuje się także duże zaangażowanie ściśle współpracujących Kół Gospodyń Wiejskich z: Miszewa, Niestępowa, Pępowa i - na ostatnim pokazie - Tokar z gminy Przodkowo.

- To, co tu zobaczyłem, jest wprost zdumiewające - podkreślał Ryszard Tusk z Bydgoszczy, któremu aż trzykrotnie wraz z małżonką udało się być na czwartkowych wieczorach. - Będę zabiegał u władz naczelnych ZKP o wsparcie tej inicjatywy, także od strony finansowej - obiecał działacz kaszubski, były prezes ZKP w Bydgoszczy, który na ostatni seans przybył wraz ze swym bratem, kapłanem z Austrii.

Tegoroczny festiwal miał - oprócz rekordowej frekwencji - kilka szczególnie miłych wyróżników. Niemal wszystkie prezentowane filmy - poza jednym - były nowe, miały co najwyżej kilka lat. Aż sześć z dziesięciu powstały w ciągu ostatnich dwóch lat. Nie ulega wątpliwości, że sam festiwal inspiruje twórców do działania. Kolejnym aspektem jest duży potencjał młodości, zarówno wśród filmowców, jak i w trzonie organizacyjnym. Te czynniki doskonale wpisują się w ogólną ideę, która towarzyszy kreatorom imprezy od początku jej trwania. Daje to wielką nadzieję na dalszy rozwój, tym bardziej, że w tym roku pojawiły się konkretne sygnały z Narodowego Centrum Kultury w Warszawie zainteresowanego dalszymi losami festiwalu.

Rada Oddziałów Środkowych w nowej odsłonie

W czwartkowy wieczór 29 czerwca odbyło się w Kartuskim Centrum Kultury zebranie Rady Oddziałów Środkowych. Zaproszeni byli wszyscy członkowie zarządów oddziałów. Przybyli przedstawiciele aż jedenastu z nich, dodatkowo prezes z Sulęczyna utrzymywał telefoniczną łączność z obradujacymi, natomiast obecny prezes ZKP z Gdańska musiał pilnie wyjechać   jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Obecność tylu partów świadczy o dużym zainteresowaniu tematów poruszanych na zebraniach, jednocześnie podkreśla potrzebę zintensyfikowania aktywności. Najwięcej osób przybyło z oddziałów w Kolbudach i Baninie, zabrakło zaś przedstawicieli z oddziałów w Chwaszczynie, Przodkowie i Szymbarku. Razem przebyło około 40 osób.

  

- Witam wszystkim ardzo serdecznie. W dniu 5 kwietnia zebraliśmy się w Żukowie. Tam wybrano nowego przewodniczącego Rady. Został nim dr Eugeniusz Pryczkowski, któremu chcę przekazać dalsze prowadzenie obrad - rozpoczynała zebranie Lidwina Kreft, wiceprezes ZKP w Żukowie.

Nowy przewodniczący rozpoczął działanie od podziękowań dla swych poprzedników. Wspomniano Zygmunta Bigusa, który tworzył struktury Rady. Pamiątkowe zaś dyplomy przygotowano dla Huberta Hoppe i Bernarda Hinza.

- Nasza Rada działa od wielu lat. Niczego nie zaczynamy, my jesteśmy kontynuatorami. Wszystkim, którzy działali przed nami  należy się szczególna wdzięczność tym bardziej, że wciąż liczymy na ich aktywność. Jestem pewny, że uczynią jeszcze wiele dobrego dla kaszubszczyzny - mówił E. Pryczkowski, który wraz z Lidwiną Kreft wręczył dyplomy.

     

Nowy lider przedstawił także idę funkcjonowania Rady. Do najważniejszych zadań należy organizacja i współorganizacja ważnych wydarzeń ponadlokalnych, takich jak: odpust kaszubski w Sianowie, Kaszubska Droga Krzyżowa, Rodnô Mòwa (szczególnie eliminacje powiatowe), Festiwal Filmów Kaszubskich, wspieranie zespołów artystycznych, powoływanie nowych oddziałów i dążenie do zakładania osobowości prawnej, fundacja sztandarów, działalność edytorska, upamiętnianie ważnych postaci i wydarzeń historycznych (Florian Ceynowa w Sianowie, 66 Kaszubski Pułk Piechoty w Żukowie). W szczególności podkreślano potrzebę wzmacniania oddziałów poprzez wspieranie młodych i zakładanie klubów. Podano, że wkrótce mają powstać kluby młodych w Kartuzach i Chmielnie.

- To jest absolutnie najważniejsza sprawa. Jeśli z tym nie zrobimy czegoś to wkrótce się okaże, że w Zrzeszeniu są sami starzy ludzie - podkreślał prezes ZKP w Sierakowicach, Jan Drywa.

Jego głos spotkał się z dużym uznaniem zebranych. Jednomyślnie też uznano, że należy szukać oferty dla młodych. Pierwszą będą czytania tekstów liturgicznych na wielkim odpuście kaszubskim w Sianowie. Lekcję po kaszubsku przeczyta Magdalena Bigus spod Sierakowic. Również w pozostałych punktach liturgii dominować mają młodzi, natomiast dary ofiarne złożą przedstawiciele jak najwięcej partów. Najważniejszym darem będzie relikwiarz, na którego zakup złożyły się wszystkie oddziały należące do Rady. Zostaną w nim złożone relikwie św. Maksymiliana Kolbe.

   

O aktualnych działaniach klubów młodych wypowiedzieli się prezesi "Cassubii" z Banina i "Òsczi" z Luzina, Robert Groth i Katarzyna Kankowska-Filipiak. Ich słowa i multimedialna prezentacja zrobiły duże wrażenie na zebranych.

Podczas zebrania powołano także Prezydium Rady. W jego skład - oprócz przewodniczącego - weszli: Lidwina Kreft - skarbnik, dr Elżbieta Bugajna - sekretarz i Elżbieta Kowalewska. Organ ten ma za zadanie konsultować porządki kolejnych zebrań (przewiduje sie 2-3 zebrania w roku), ma także zabierać głos w imieniu Rady w sprawach ponadlokalnych, jak np. wybór patrona roku, wyróżnienia regionalne, etc.

Jan Dosz

Kaszubskie filmy wystartowały w Kartuzach. Ò Swiónowsczi Matince

Mimo deszczowej aury niemal setka widzów przybyła do sali Kartuskiego Centrum Kultury, by wziąć udział w inauguracji VII Festiwalu Filmów Kaszubskich. Już od samego początku atmosferę znakomicie rozgrzewała kapela Klasów z Sierakowic. Niektórzy wręcz rwali się do tańca, jak na przykład David Shulist, który był wśród gości wraz z grupą Kaszubów z Kanady.

 

- Më jesmë baro z tegò bùszny, że mòżemë tu bëc i wzmòcniwac mòst naszi drëszbë. Je nas òsmë òsób, w tim trzech chłopów, chtërny dobrze mògą pò kaszëbskù - mówił gość w rodzimej swej mowie przy sporym aplauzie widowni.

Kaszubi z Kanady peregrynowali po ojczyźnie swoich przodków w sumie przez dwa tygodnie. Każdorazowo żelaznym punktem ich programu jest także wizyta w sianowskim sanktuarium. Dlatego ich obecność na festiwalu miała wpływ na dobór inauguracyjnego repertuaru związanego właśnie z Sianowską Madonną. Pokazano dwa filmy dokumentalne. Pierwszy z nich, o tytule "Królowa Kaszub" zrealizowany był dwadzieścia lat temu przez krakowską wytwórnię. Jego głównym bohaterem był zmarły przed trzema laty Augustyn Kowalewski z Kartuz.

- Bardzo dziękuję za ten film i za ten festiwal. Jestem bardzo wzruszona. Nie mogę wprost mówić - wzdychała Elżbieta Kowalewska, która jest wnuczką Augustyna i jednocześnie prezesem Oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Kartuzach. - Dziadek, był wielkim orędownikiem Królowej Kaszub. Zawsze o Niej chętnie opowiadał. Prowadził pielgrzymki do Sianowa. Kochał Kaszuby i kaszubszczyznę. Przejęłam to po nim niejako w testamencie - mówiła kartuska prezes, która sporo czyni, by kartuski oddział wszedł na tory dużej aktywności, którą wykazywał przed około dwudziestu laty i dawniej. Życzono jej, by się to udało. Jest osobą młodą i dobrze wykształconą, co daje duże szanse na powodzenie. Sukcesu, zarówno organizacyjnego jak i wysokiej frekwencji, życzył także wiceburmistrz Kartuz Wojciech Jaworowski, który podzielił się radością z obecności festiwalu w Kartuzach. Wyraził też nadzieję, że seanse wejdą na stałe do kalendarza letnich wydarzeń.

  

Drugi film o tytule "Swiónowskô nasza Matinkò" powstał w ubiegłym roku. Związany był ze złotym jubileuszem koronacji cudownej figury na Królową Kaszub. W filmie wykorzystano odnalezione oryginalne zdjęcia z tego wielkiego wydarzenia. Sporą część materiału stanowiła też relacja z pobytu grupy kaszubskiej w Ontario w maju ubiegłego roku. Wówczas dokonano tam intronizacji repliki cudownej figury w centralnym kościele Kanadyjskich Kaszubów.

- Jestem dumny, że mogłem być w tej grupie i dokładnie zobaczyć, jak to wszystko tam naprawdę wygląda. Przeżycia są niesamowite - podkreślał  jeden z uczestników wyprawy Zbigniew Byczkowski z Łęczyc. Wzruszenia nie kryła też Gabriela Jóskowska z Chmielna, która przed kilkoma laty czytała modlitwy wiernych na wielkim odpuście sianowskim, czego fragment znalazł się w półgodzinnym dokumencie. 

     

Kolejne cztery spotkania odbędą się w restauracji "Mùlk" w Miszewku, zawsze o godz. 20. 6 lipca będzie film "Mocarz" poświęcony Danielowi Czapiewskiemu. W kolejny czwartek zobaczymy dokument "Pan Werner" przedstawiający okrucieństwa wojny, zwłaszcza dramatyczny marsz śmierci, w którym brał udział bohater filmu Werner Rzeźnikowski z Kościerzyny. 20 lipca zobaczymy dwa reportaże dotyczące produkcji filmu fabularnego "Kamerdyner", natomiast ostatni seans poświecony będzie "Żywiołom" zrealizowanym przez Ewelinę Karczewską i Piotra Zatonia. 

Jan Antonowicz

Stanica ZKP Banino przy grobie Floriana Ceynowy

Przedstawiciele Klubów Młodych - "Cassubia" z Banina i "Òska" z Luzina w podróży z Chełmna pojechali do Przysierska by oddać chołd, ojcu kaszubskiego ruchu i literatury, Florianowi Ceynowie. Młodzi na grobie Ceynowy złożyli kwiaty, a także zaśpiewali "Himn Młodëch" i "Kaszëbskô Królewô"

 

     

110. rocznica Króla uczczona w Żukowie i Chmielnie

Miłą uroczystość zorganizowali młodzi z klubów "Cassubia" z Banina i "Òska" z Luzina związaną ze 110. rocznicą urodzenia Karola Józefa Kreffta, założyciela warszawskiej przedwojennej korporacji "Cassubia". Współorganizatorami był Oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Baninie oraz Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Chmielnie.

     

Pierwsza część odbyła się nad grobem ojca duchowego młodej inteligencji kaszubskiej w Żukowie. Pochyliły się nad nim trzy sztandary oddziałów ZKP: żukowskiego założonego przez Kreffta, kolbudzkiego i banińskiego. W tym miejscu odśpiewano m.in. "Himn Młodëch" oraz "Kaszëbskô Królewô".

Druga część odbyła się w chmieleńskim Centrum Informacji Turystycznej. Poprzedzona została otwarciem wystawy profesjonalnych fotografików gdańskich - jak się okazało w trakcie - także miłośników Szwajcarii Kaszubskiej oraz języka kaszubskiego. Piękne zdjęcia stanowiły bardzo udane dopełnienie dyskusji o jednym z większych synów tej miejscowości okolicy. Gości powitała dyrektor GOKSiR-u Edyta Klasa. Wśród nich był m.in. wójt gminy Jerzy Grzegorzewski, radny powiatowy Stanisław Klimowicz, działacz kaszubski Bernard Hinz, a także przedstawiciele oddziału ZKP w Chmielnie: Maria Dradrach i Gabriela Jóskowska. Szefowa "Òsczi" Katarzyna Kankowska-Filipiak poprowadziła część związaną z kaszubskim bohaterem, natomiast biogram jego przedstawił Szymon Jancen - wiceprezes Cassubii". Przygotowano także komputerową prezentację dokonań bohatera wraz z ukazaniem działań, które zaistniały w ostatnim czasie i ściśle nawiązujących do głoszonych przez niego idei.

  

- Dzisiejsze spotkanie przynosi radość co najmniej z kilku powodów. Pierwszym na pewno jest fakt, że wreszcie wiedza o tej wybitnej postaci dociera w jego rodzinne okolice, po wtóre postać ta za życia dyskryminowana i prześladowana dostępuje należnej u Kaszubów nobilitacji po śmierci, wreszcie jest to radość dla ZKP w Chmielnie, które właśnie Krefft zakładał - podkreślał Eugeniusz Pryczkowski, autor promowanej książki "Król Kaszubów. Karol Krefft".

Głównym punktem była prezentacja filmu dokumentalnego z 1995 r. o tytule "Król". Jest to jedyny materiał, w którym występuje także sam bohater. Film zrealizowano kilka miesięcy przed jego śmiercią. Drugim bohaterem filmu jest także człowiek o chmieleńskim korzeniach, zmarły w 2004 roku Antoni Grzędzicki - zasłużony nauczyciel żukowskich szkół.

- Organizatorom spotkania należą się serdeczne podziękowania. Krefft w szczególności zasługuje na naszą pamięć. Cieszę się, że mogłem być na jego pogrzebie - wspominał pod koniec Bernard Hinz.

Spotkanie zakończyło się wpisywaniem dedykacji.

(jd)

 

Krefft Karol Józef urodził się 15 czerwca 1907 roku w Zaworach koło Chmielna w rodzinie właściciela majątku ziemskiego, m.in. Jeziora Raduńskiego.  Uczył się w Szkole Powszechnej w Zaworach, Collegium Marianum w Pelplinie oraz polskim Gimnazjum Macierzy Szkolnej w Gdańsk, a w latach 1927-1932 na wydziale prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Tam założył Korporację „Cassubia”. Wówczas utrzymywał też ścisłe kontakty z Aleksandrem Majkowskim. W 1936 roku trafił do Urzędu Wojewódzkiego w Toruniu, gdzie był radcą wojewody pomorskiego, Władysława Raczkiewicza, późniejszego prezydenta Polski na uchodźstwie. W 1936 roku był jednym z założycieli i wiceprezesem Zrzeszenia Miłośników Kaszubszczyzny „Stanica”. Brał udział w wojnie obronnej, był też uczestnikiem Powstania Warszawskiego. W 1946 roku został pierwszym powojennym starostą kartuskim. Dał się poznać, jako sprawiedliwy gospodarz. Wówczas przylgnęły do niego przydomki „Szczodry” i „Sprawiedliwy”. Jego prokaszubska działalność i szacunek miejscowej ludności stały się powodem odsunięcia go od władzy i późniejszej inwigilacji przez aparat władzy. Od 1951 roku pracował już tylko na własnym gospodarstwie w Otominie.  2 grudnia 1956 roku był jednym z założycieli Zrzeszenia Kaszubskiego w Gdańsku, a już 7 i 8 grudnia założył pierwszy terenowy oddział ZK w Żukowie. Dzień później założył oddział w Chmielnie. Ta działalność jeszcze bardziej wzmogła represje władz doprowadzając ostatecznie do całkowitego usunięcia się w cień tego wybitnego działacza, zwanego za życia Królem Kaszubów. Krefft zmarł w swej pustelni za meandrem Raduni, 28 października 1995 roku. 15 czerwca 2002 roku, odbyło się nadanie jego imienia górnemu rondu w Żukowie. W Pępowie jedna z głównych ulic od niedawna także nosi jego imię. Natomiast uczestnicy I Kongresu Młodych Kaszubów złożyli na ręce włodarzy Kartuz wniosek, by nadać jego imię ulicy łączącej dwa nowe ronda. Wniosek czeka na rozpatrzenie. Rondom zaproponowano imiona Aleksandra Labudy i Jana Trepczyka - dwóm najwybitniejszym spośród Zrzeszińców - następców Aleksandra Majkowksiego, którzy pochodzili w tej gminy.

X Wojewódzki Konkurs Pieśni Kaszubskiej im. Jana Trepczyka

Oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Baninie wraz ze Szkołą Podstawową im. Jana Trepczyka w Miszewie zorganizowali X Wojewódzki Konkurs Pieśni Kaszubskiej im. Jana Trepczyka. Zgodnie z regulaminem uczestnicy wykonali jeden utwór patrona konkursu. Występom przysłuchiwali się chórzyści Towarzystwa Śpiewaczego im. Jana Trepczyka z Wejherowa.

  

Imprezę prowadziła prezes O/ZKP w Baninie i nauczyciel języka kaszubskiego w tejże placówce Elżbieta Pryczkowska wraz z nauczycielką Mirosławą Groth. Zrealizowano ją w oparciu o dofinansowanie z Urzędu Gminy Żukowo.

Konkurs przeprowadzono w kategoriach dzieci z klas 0 - I, II - III, IV - VI.
Jury w osobach Aleksandry Janus, Sławomira Bronka i Roberta Grotha wysłuchało 17 prezentacji.
Były występy solowe, duety, prezentacje a cappella, z podkładem muzycznym, z towarzyszeniem instrumentów.

  

Wyniki
Kategoria 0 -I
1. Aldona Cybulska z ZKiW w Dzierżążnie
2. Hanna Samulewicz z SP w Tuchomiu
3. Małgorzata Laskowska z Przedszkola nr 81 w Gdańsku
Kategoria II - III
1. Zofia Jelińska i Daniel Radecki- Mikulicz z SP w Miszewie
2. Nicola Krawczyk, Natasza Warmowska z ZPGiSP w Baninie
3. Zuzanna Chylewska z SP im. F. Tredera w Borzestowie
Wyróżnienie Kamila Osowska, Julia Żołnowska ZKiW w Dzierżążnie
Kategoria IV - VI
1. Duet Amelia Krause i Aleksandra Rutkowska z SP w Borczu
1. Michał Król, SP Prokowo
2. Oliwia Jagusiak z SP w Luzinie
3. Aleksandra Biłanicz z PGiSP w Baninie
Wyróżnienie - Olwia Okuniewska z SP w Borzestowie, Patrycja Marszałkowska, Paweł Serkowski z ZKiW w Brodnicy Górnej

Nagroda specjalnaprezesa oddziału ZKP w Baninie za najlepiej wykonany utwór dla wykonawcy z gminy Żukowo - Agata Fopke i Jakub Czoska z SP w Miszewie

Rondo im. prof. Gerarda Labudy w Baninie

Banino zmienia się z dnia na dzień. Przede wszystkim w niesamowitym tempie rośnie liczba mieszkańców wsi. Wielu z nich sygnalizuje pragnienie głębszego poznania kultury kaszubskiej chcąc pełniej zasymilować się z lokalną społecznością.

- Otrzymuję bardzo dużo sygnałów od nowych mieszkańców, żeby organizować wydarzenia, dzięki którym mogą oni lepiej zapoznać z tą wspaniałą specyfiką - podkreśla sołtys wsi, Urszula Teska, która sama zamieszkała w Baninie przed kilkoma laty, a od niedawna jest już członkiem miejscowego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

To właśnie z inicjatywy tego partu Rada Miejska w Żukowie nadała imię prof. Gerarda Labudy pierwszemu rondu pobudowanemu w ubiegłym roku w ramach modernizacji drogi powiatowej Miszewo-Banino. Uroczyste odsłonięcie tablicy z imieniem oraz poświęcenie nastąpiło 7 czerwca. Wstęgę przecięli burmistrz gminy Żukowo Wojciech Kankowski, przewodniczący Rady Miejskiej Witold Szmidtke, Andrzej Puzdrowski - dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych, Eugeniusz Pryczkowski - wiceprzewodniczący Rady Powiatu Kartuskiego oraz prezes O/ZKP w Baninie Elżbieta Pryczkowska, a także przedstawiciel młodych Kaszubów Robert Groth. Poświecenia dokonał ks. dr Daniel Knapiński - proboszcz banińskiej parafii.

  

W uroczystości wzięły udział poczty sztandarowe z Banina, Żukowa i Kolbud. To one, wraz z zespołem "Mùlczi" z Miszewa, poprowadziły zebranych w przemarszu do nowego obiektu Szkoły Podstawowej im. ks. prał. Józefa Bigusa w Baninie, gdzie odbyły się kolejne części uroczystości, w tym prezentacja postaci patrona oraz nadanie tytułu księżniczki i księcia Kaszub. Ta tradycja została przeniesiona przed kilkoma laty od Kaszubów w Kanadzie. Nagroda ta przyznawana jest dla młodych ludzi za najlepsze prace hafciarskie. Wiąże się to ściśle z promocją Gminy Żukowo, która jest kolebką tego haftu. Ponadto właśnie ponorbertański obiekt klasztorny jest też często zwany nekropolią kaszubskich księżniczek. Tam bowiem spoczywają m.in. księżna Witosława - siostra Świętopełka Wielkiego, czy słynąca z urody księżniczka Damroka. Do tego historycznego i nobliwego grona dołączyła teraz - już bardziej symbolicznie - Martyna Płotka z Żukowa, zdobywczyni pierwszego miejsca w wojewódzkim konkursie hafciarskim w Lini.

  

Po tej ceremonii dyrektor banińskiej szkoły Ewa Kosznik otworzyła II Powiatowy Konkurs Dziecięcych Zespołów Wokalno-Tanecznych. Przybyło sześć grup. Najwyższy laur zdobyli "Mali Hopowianie" przed nowo powstałym zespołem ze szkoły w Baninie oraz "Słunuszkama" z Kartuz. Ta impreza - jak podkreślano - bardzo udanie spełnia swoją rolę. Przede wszystkim inspiruje do tworzenia nowych zespołów dziecięcych. Powiat kartuski ma ich niespełna dziesięć. Prowadzenie takich zespołów jest niezwykle trudne, gdyż dzieci bardzo szybko się zmieniają, stąd istnieje potrzeba intensywnych szkoleń, by utrzymywać stałą kondycję dziecięcych grup. Radość dzieci, ich zaangażowanie, współpraca rodziców są wielką nagrodą za poniesiony wysiłek. Zdecydowanie warto ten wysiłek podejmować. Dzięki tej pracy kaszubszczyzna staje się czymś bardzo bliskim dla rodzin, którzy często swe korzenie mają w zupełnie innych częściach kraju. (jd)

Prof. Gerard Labuda jest jednym z najznamienitszych uczonych o rodowodzie kaszubskim. Od 1936 r. związany z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Był jego rektorem w latach 1962-65, był wicedyrektorem i dyrektorem Instytutu Zachodniego w Poznaniu, wiceprezesem Polskiej Akademii Nauk i prezesem Polskiej Akademii Umiejętności (1989-94). jest doktorem Honoris Causa Uniwersytetu Gdańskiego, UMK w Toruniu i UJ w Krakowie, Uniwersytetu Warszawskiego, Wrocławskiego i Szczecińskiego. Laureat wielu nagród naukowych, uważany za najwybitniejszego w Polsce mediewistę, czyli znawcę historii średniowiecza.

Gerard Labuda urodził się 28 grudnia 1916 r. w Kamiennej Górze koło Mirachowa, w powiecie kartuskim. Gdy jego ojciec wrócił w 1918 roku, jako inwalida wojenny, w zawieruchy I wojny światowej, Labudowie zamieszkali w Żukowie. Po trzech latach zakupili małe gospodarstwo w Wielkim Lesie pod Luzinem. Tam Gerard spędził młodość, uczęszczał do szkoły powszechnej w Luzinie, a potem do Gimnazjum w Wejherowie, po którym związał się do końca życia z Uniwersytetem Poznańskim. Profesor Labuda znał kilka języków obcych. Mimo to - jak twierdził - naprawdę dobrze mówił tylko po kaszubsku. To była jego matryca językowa.

Labuda jest autorem niezliczonej ilości prac naukowych, w tym książek takich jak "Studia nad początkami państwa polskiego", "Słowiańszczyzna pierwotna", "Polska granica zachodnia. Tysiąc lat dziejów politycznych", "Święty Stanisław Biskup Krakowski, Patron Polski", "Mieszko I" i szereg innych. Z dzieł ściśle dotyczących kaszubszczyzny wydał między innymi książki zatytułowane: "O Kaszubach ", "Kronikę o. Grzegorza Gdańskiego", "Kaszubi i ich dzieje", "Zapiski kaszubskie, pomorskie i morskie", "Historia Kaszubw dziejach Pomorza", a przede wszystkim monumentalną wielotomową "Historię Pomorza", której był redaktorem naukowym.

ZKP Banino 2017